Kochane nie było mnie przez parę dni, niespodziewane sprawy rodzinne ale wracam oczywiście pełną parą. Jak już Wam ostatnio wspomniałam zaraziłam się od Was rękodziełem. Czym konkretnie zaraz powiem:)
Na wstępie chciałam zaznaczyć, że to są moje początki więc prace nie są idealne. No ale od czegoś trzeba zacząć:P Po moim urlopiku przeglądałam Wasze blogi i stwierdziłam, że też się tej sztuki chcę nauczyć. Niestety u mnie w domu nikt nie potrafi takich rzeczy robić więc został mi tylko wujek google:) I sprawdził się rewelacyjnie:)
Moja córcia od rana woła o babeczki więc mamusia tak owe jej upiekła.
A po udekorowaniu wyglądały tak
I jeszcze do tego borówkowo-truskawkowy koktajl
A teraz do rzeczy:)