Witajcie kochane po długiej przerwie:) Trochę mnie tu nie było ale w końcu wróciłam:) Wakacje były deszczowo-burzowe ale grunt, że udane. Człowiek żył bez prądu, wody a co najgorsze bez ubikacji:P Znaczy była taka z desek z wyciętą dziurą ale już sam zapach zniechęcał zanim się do niego doszło. No ale takie są zalety biwakowania:) Wszystko można znieść jak ma się wkoło ludzi z którymi takie rzeczy nie mają większego znaczenia. Złowiliśmy troszkę rybek, jedna wędka była magiczna, ledwo człowiek zarzucił a już było branie. Co jeszcze bardziej cieszyło mimo, że smugi deszczu kapały na nos:) I oczywiście fotorelacja:
Były wędrówki
troszkę zabawy na placu zabaw,