piątek, 25 lipca 2014

Mój bukiet ślubny i pudełko na koperty

Witajcie kochani:)
Dzisiaj pracowałam nad księgą dla mojej koleżanki, ale efekty pracy pokaże Wam innym razem:) Przed chwilą odwiedziłam bloga Kasi i podziwiałam jej piękne zielone pudełko. Oglądając je wróciły wspomnienia z mojego wesela, gdzie miałam podobne. Pomyślałam, że się nim z Wami podzielę. No a jak pokazywać pudło, to od razu też i mój bukiet ślubny. Zaznaczam, że był to mój drugi bukiet w życiu i jak dla mnie był idealny (jest do tej pory, bo przecież nie zwiędnie) :)
Nigdy nie chciałam bukietu z żywych kwiatów, tym bardziej, że zaraz zwiędną. Ślub miałam we wrześniu czyli w jesień, fotograf powiedział, że przy brzydkiej pogodzie zdjęcia w plenerze trzeba będzie przesunąć. No i tak też było, więc po raz drugi musiała bym zamawiać bukiet. A tak miałam już gotowy, oto i on:

środa, 23 lipca 2014

Znów tylko na chwilkę

Dobry wieczór albo dzień dobry bo już rozpoczął się nowy dzień:) Moje grzybki przysłoniły mi mój cały harmonogram tygodnia. Dziś znowu byłam w lesie ale za to sporo nazbieraliśmy z tatką. Ponad 300 prawdziwków. Kiedy wykładałam je na blat i doszłam do tej liczby to potem już nie liczyłam, ponieważ nie zmieściły mi się oczywiście na stole i musiały zostać we wiadrach. Oprócz tego były też rydze, maślaki, podgrzybki, kozaki i trafiły się nawet kurki:P:P Troszkę się Wam pochwalę

poniedziałek, 21 lipca 2014

Dawno mnie nie było..

Witajcie, dawno mnie tu nie było. Do Was też nie zaglądałam, ale to dlatego, że od piątku jestem stałą bywalczynią lasu:) Tzn. grzybiarą:):) haha Chcę się z Wami podzielić moimi łupami. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że idąc taką oto leśną drogą
zbiera się takie cuda

piątek, 18 lipca 2014

Domek dla lalek barbie mojej córci

Witam ponownie dzisiejszego dnia:) Moja i córci radość ze słonka nie trwała długo i musiałyśmy wrócić do domu;/ Burza na całego, grzmoty to takie, że sama się wystraszyłam. 
Tak jak wspomniałam przedtem pokarzę Wam dziś domek dla lalek barbie dla mojej córci. Pomysł na zrobienie domku wziął się stąd, że wszystkie domki jakie widziałam nie były interesujące. A jak już jakiś się znalazł to miał np. tapetę na ścianie w jadalni: stół z krzesłami. To skoro jest stół na tapecie to po co wstawiać meble? Projektant miał chyba zły dzień. Zawsze było coś, co mi się nie podobało. Po drugie rozmieszczenie pokoi też nie przypadło mi do gustu. Dlatego został tylko mój autorski pomysł :D:D 

Na moje życzenie mężulek zrobił domek z płyty osb i oczywiście został przystosowany tak, aby małej nie stała się krzywda :) Mój mąż jak słyszy, że musi mi w czymś pomóc to od razu ucieka, bo wie, jakie potrafię mieć pomysły:) 

Domek jeszcze przed szpachlowaniem i malowaniem


A tu już po

czwartek, 17 lipca 2014

Szkatułka z aniołkiem i pudełeczko z sowami:)

Witam Was wszystkich i każdego z osobna:) Dzisiaj będzie krótko, ponieważ pojawiło się u mnie słonko i zmykam z córcią na pole, oczywiście z parasolem w ręku. Po pierwsze jestem mega szczęśliwa, że wygrałam boskie świeczniki u Anulki :) Co prawda też spróbuję swoich sił w stworzeniu takiego cuda ale moje nigdy nie będą takie jak Ani. Co to, to nie:):) No i oczywiście jeżeli mąż kupi mi kantówkę i wiertło:) Wczorajszy wieczór spędziłam  z pudełkami, które leżą u mnie w szafce już jakieś 1,5 roku i zbierają tylko kurz:) Więc postanowiłam je do czegoś w końcu wykorzystać. I powstało mi coś takiego:

wtorek, 15 lipca 2014

Statek z papierowej wikliny

Dobry wieczór:) Chciałam Wam pokazać mój statek, który wyplotłam dla mojego kochanego tatusia z okazji jego święta:) Ponieważ jest wędkarzem, (tak jak pół mojej rodzinki) postanowiłam zrobić dla niego coś niepowtarzalnego i co go z pewnością ucieszy:) Ze względu na to, że wybrałam się z nim wcześniej na zakupy, zafundowałam mu wędkę i wiele pierdół na jego wędkarskiej skrzynki dlatego pomyślałam, że taki okręt będzie idealny:)  Niestety, kursy które znalazłam w sieci jak dla mnie były mało czytelne więc postanowiłam zrobić go sama od podstaw. Jedynie znaleziony filmik na youtube był całkiem całkiem no ale niestety był w języku rosyjskim i kompletnie nic z niego nie rozumiałam. Śliczne statki robi Anna Makuch ale to nie jest to czego szukałam. Oto moje cudo

poniedziałek, 14 lipca 2014

Sprostowanie pudełka na wstążki

Ale się tu zamieszanie zrobiło:) Kochane moje jak to dobrze, że jesteście!!
Odnośnie mojego pudełka na wstążki. Około jakiś dwóch lat moje wstążki mieszkały w oto takim pudełku po lodach:
 Nie wygląda za ciekawie ale wtedy było ich kilka sztuk wiec dobre i co. Teraz znajdują się w nim różne ozdoby. W zeszłym tygodniu kupiłam nowe wstążki i się po prostu tak już nie mieściły. Dlatego wczoraj w niedzielne popołudnie pomyślałam ze porobię koszyki z papierowej wikliny żeby mieć wszystkie jednakowe i żeby pomieściły moje pierdoły. I oto powstał taki koszyk:
No i niestety, koszyk był większy od mojego lodowego pudełka a za mały by pomieścić moje wstążki. Więc się zdenerwowałam, bo spodobała mi się ta czerwień. I powiedziałam sobie, że włożę je do reklamówki i bd po kłopocie:) Widząc to moja mama bawiąca się z wnuczką, powiedziała dlaczego nie wezmę pudełka po butach i go okleję. I stąd moje pudełko na wstążki. Pomysł mamy a wykonanie moje:)

Kochana Aniu, uwierz mi nie widziałam wcześniej Twojego organizera. Dopiero kiedy podałaś mi link w komentarzu zobaczyłam, że rzeczywiście są podobne ale troszkę inne. Pewnie inne buty kupowałyśmy:P:P hehe Ale do sedna:) Na pewno widząc mojego posta poczułaś się urażona, że tak chamsko postąpiłam i w ogóle. Za co przepraszam:* Naprawdę nie widziałam go u ciebie gdyby nie moja mama to bym je trzymała w reklamówce:) A po za tym w poście gdzie robiłam różowy koszyk z misiem brałam inspiracje od Magdy Komar. W nim znalazły się i link do jej bloga i imię i nazwisko. Także jeśli będę kiedykolwiek czerpać wiedzę od Ciebie napiszę na blogu nie martw się o to. Tym bardziej, że ja dopiero zaczynam karierę blogerki i uwierzcie nie chciała bym już na samym początku przylepić sobie do czoła etykietki "złodziejka pomysłów". I tak na poprawę zamieszczam oba pudełka
- Moje pudełko na wstążki

- Organizer Ani Iwańskiej Blog

Tak porównując te dwa pudełeczka to moje masie nijak do Twojego cuda:) 

Ani jeszcze raz przepraszam za zamieszanie i niepotrzebne nerwy. Z ręką na sercu nie chciałam Ci zrobić przykrości. Zwłaszcza Tobie, tak sympatycznej i kochanej osóbce:*:* Pozdrawiam Cię serdecznie:)

P.S. Jak dobrze, że są w śród nas strażnicy, którzy pilnują porządku!! Buźka:*:* 

Kursik na pudełko po butach na wstążki:)

Dziś prezentuję szybki kursik na pudełko na wstążki:)
Robiąc kwiaty metodą kanzashi moje wstążki często walają się tu i tam i tak sobie postanowiłam, że zrobię im pudełko aby im nie było smutno, że nie mają dachu nad głową:):) I tak oto powstało mi takie oto schronienie:

A teraz krok po kroku, potrzebujemy:
- pudełka po butach
- białej bibuły
- nożyczki
- klej
- złoty lakier w sprayu
- ozdoby
- klej na gorąco (używałam do przyklejania ozdób)

No to do dzieła:
Najpierw przygotowujemy sobie pudełko po butach. Ja miałam takie po baletkach:

niedziela, 13 lipca 2014

Misiowy koszyk

Dobry wieczór kochani:)

Chciałam Wam zaprezentować koszyk inspirowany koszykiem Magdy Komar blog, który jak wczoraj wspomniałam był przeznaczony dla Michasia:( Kochane mam prośbę, jeśli wiecie coś o takiej podobnej akcji na facebooku gdzie są zdjęcia prac a pod spodem licytacja dajcie mi namiary. Mojej córci podobał się strasznie, nawet skomentowała, że jest "wspaniały" ale niestety był przeznaczony na cele charytatywne i niech tak zostanie. A moja Oliwka doczeka się własnego.
Koszyk jest cały różowy taki łososiowaty jakby. Niestety nie jestem fotografem i zdjęcia nie oddają całej kolorystyki koszyka. Misiu natomiast to typowy jasny róż. A na jednej łapce ma napis "girl":)
Oto zdjęcia:

Chwila zadumy...

Witajcie dziewczęta:)
Dzisiaj wstałam specjalnie rano i sprzątałam mieszkanie, żeby później dokończyć koszyk, który specjalnie robiłam dla Michałka. Na neta weszłam dopiero niedawno stąd mój wpis...
Gdyby były inne okoliczności pewnie bym się pochwaliła dzisiaj zdjęciami mojego koszyka ale sumienie nie dałoby mi spokoju a podświadomość podpowiada mi, że dzisiejszy wieczór spędzę na modlitwie i rozmyślaniu.

Kiedy robiłam zdjęcia koszyka przyszła moja 2,5-letnia córka i pyta:
- A to mój koszyczek?
- Nie kochanie. To jest dla takiego chłopczyka, który jest chory i leży w szpitalu.
- A boli go brzuch?
- Tak kochanie boli. Dlatego damy mu koszyczek żeby nie był smutny i wyzdrowiał.
- To ja mu dam i już nie będzie go bolał i nie będzie się smucił, dobra?
- Dobra:) Razem pójdziemy na pocztę i wyślemy.

Kiedy weszłam na facebooka i przeczytałam posta, że Michałek przegrał walkę, zamarłam. Ciśnienie skoczyło mi do góry, odczułam przypływ gorąca. Po prostu nie uwierzyłam. Przez cały dzień o Nim myślałam robiąc koszyk który chciałam przekazać na licytacje. Po prostu nie mogę tego ogarnąć i nigdy nie będę w stanie zrozumieć dlaczego tak małe dzieciątka tak bardzo cierpią i nikt nie jest w stanie im pomóc a potem odchodzą. Do świata gdzie będą szczęśliwe, bez łez, bólu i cierpienia. Nie potrafię sobie wyobrazić co czują rodzice Michałka. Jaki to musi być ból patrząc na swoje cierpiące dziecko przez tyle miesięcy. Teraz jak się pogodzić z jego odejciem, jak pożegnać a przede wszystkim jak dalej żyć bez swojego dziecka? Sama jestem matką i nie wyobrażam sobie tego i nawet nie chce sobie wyobrazić;/

Musiałam Wam powiedzieć co czuję i jak mi jest smutno z tego powodu. Pisząc to łzy same lecą strumieniami. Oczywiście koszyczek przekaże innemu dzieciątku, które tego potrzebuje.

Teraz Bóg ma Michałka w opiece. Niech aniołki się nim opiekują i na pewno kiedyś tam spotkamy się w niebie i będę mogła Cię chociaż przytulić:)

Dobranoc:*

piątek, 11 lipca 2014

Kochane moje:*:*

Dobry wieczór! A raczej dobra noc:) No ale mniejsza o to, jak dla mnie może być i dzień dobry:) Chciałam się Wam dziś czymś pochwalić, ale o tym później.

Wiecie co,? Jak co wieczór przeglądałam blogi, czytałam wasze posty i się nie mogę nadziwić jakie jesteście cudowne kobietki!! Naprawdę! Dajecie mi takiego kopa, że najchętniej nie poszła bym nawet spać. Ale człowiek ma taką naturę, że prędzej czy później i tak zaśnie:) Jestem na etapie tworzenia kosza, który jak postanowiłam przekaże dla Michałka:* więcej o akcji możecie przeczytać TUTAJ . A główną moją inspiracją była kochana Ania :* Dziękuję Ci za to, że jesteś tak cudowną kobietą. Masz w sobie tyle dobroci i miłości jak mało kto. Jestem Twoją fanką!

Noi kurde zapomniałam co miałam wam jeszcze powiedzieć:) Ale prędzej czy później sobie przypomnę. Dobra chwilę to musiało potrwać ale wiem!

Otóż zgłosiła się do mnie pewna dziewczyna, która poprosiła mnie o to, abym zrobiła jej księgę pamiątkową na ślub!! Ponieważ pełni funkcję świadka i chciała dać młodej parze coś innego, co jest ręcznie zrobione. I padło na mnie!! Jestem taka szczęśliwa, że szok. A zarazem boję się trochę, że się nie spodoba, że nie będzie zadowolona itd. Nie była bym sobą gdybym nie miała od razu czarnych myśli:D:D Ale cóż, lepiej na samym początku rozwiać wszystkie wątpliwości:) Wesele dopiero w sierpniu... no ale lepiej zacząć wcześniej niż zostawić na ostatnią chwilę. Tylko z czasem u mnie będzie kiepsko. Bo od poniedziałku idę do pracy. Załatwiłam sobie taką dodatkową fuchę- sprzątanie po remoncie:):) Ale jak zawsze pełna pozytywnych emocji twierdzę, że zawszę pare dodatkowych groszy się przyda:)
A po za tym chciałam się wam jeszcze pochwalić, że mój jakże cudowny mąż kupił mi przyczepę kempingową. Od dziś stoi już kołami na moim podwórku i jutro wezmę się za nią :D Wiadomo troszkę muszę w niej pozmieniać (bo nie była bym sobą), troche poreperować ale to z pomocą mężczyzn, którzy mnie otaczają:) I będę mogła wyruszyć nad jeziorko łowić rybki:) W końcu doczekałam się mojej obwoźnej kawalerki:D:D
Dobra kończę już, po dochodzi pierwsza w nocy:) No niestety jestem człowiekiem który lubi siedzieć po nocach:) Wtedy mam cisze, spokój, mogę bez stresów nad czymś się zastanowić. No i lecą w TV moje ulubione Kryminalne Zagadki na AXN :):)
Kończę! Dobranoc :*:*:*

środa, 9 lipca 2014

Księga okolicznościowa na chrzest i na pamiątkę

Witajcie kochane!:) Nie było mnie przez parę dni ale dziś to nadrobię:D Chcę się Wam pochwalić moimi księgami okolicznościowymi! :) Są to moje pierwsze księgi, dlatego proszę Was o wyrozumiałość a zarazem obiektywne oceny:) Wiem, że mogę na Was liczyć. Podczas robienia ksiąg, pstrykałam zjęcia wiec może jutro ukaże się kurs:) Poza tym rozpoczęłam prace nad lipcowym różowym kolorkiem u Danusi:) I mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. No a teraz zdjęcia:

Chrzest Lenki:



Pamiątka dla babci:

niedziela, 6 lipca 2014

Koszyk z kwiatami

Witajcie kochane:) Bardzo dobrze mi tu z Wami. Atmosfera przesympatyczna, a Wy wspaniałe blogowiczki jesteście prze zajebiste!! Każda ma tyle serca w sobie i tyle radości,że gdy przeglądam wasze blogi to mam aż uśmiech na twarzy :) Ciesze się, że założyłam tego bloga, że dołączyłam do Waszego grona:) Dziękuję, że przyjęłyście mnie pod swoje skrzydła tak ciepło i przyjaźnie:*:*
Po południu wybieram się z córcią i mężem na spacer na mój Krynicki deptak. Pewnie słyszałyście o akcji Milki. Dziś finał na najmilsze miasto w Polsce. Moja Krynica jest w tej szczęśliwej trójce:) Jeśli któraś znajdzie chwile to zagłosujcie http://www.fioletowastrona.pl/
Ostatnio zrobiłam koszyk dosłownie w 10 min. na szczęście miałam gotowe kwiatuszki i upleciony koszyk. Gdybym miała trochę więcej czasu wyglądałby o niebo lepiej, ale myślę, że nie jest jeszcze taki zły. Oceńcie sami.



Buziaki kochane:*:* Do zobaczenia wieczorkiem:)

sobota, 5 lipca 2014

Wianek na Boże Ciało z kwiatków kanzashi:)

Dzień dobry wszystkim:) Co prawda wianuszek mojej córci jest już schowany ale przypomniałam sobie, że mam przecież zdjęcia z procesji:):) Oto i one



Pozdrawiam:)

Kurs na kwiatek ze wstążki (metodą kanzashi)

Witam wszystkich serdecznie:) Po ciężkim dniu znalazłam chwile by tu zajrzeć:) Przedstawię Wam kurs na proste kwiaty robione ze wstążki. Ja wykorzystałam je do zrobienia wianuszka dla córci na sypanie kwiatków i wyglądam rewelacyjnie a co najlepsze był jedyny w swoim rodzaju:)

Do zrobienia jednego kwiatuszka potrzebujemy:
- wstążki - najlepiej satynowej (ja użyłam 4 cm szerokiej)
- nożyczki
- nitkę z igłą
- zapalniczkę
- kartonik 4 na 4 jako szablon


Najpierw musimy powycinać kwadraty ze wstążki.Potrzebujemy ich 5. Może nam w tym pomóc szablon wycięty z kartonu. Jeśli kwadraty będą trochę nierówne to się nie przejmujcie, bo to w niczym nie przeszkadza. Może również strzępić się wstążka, ale i z tym sobie poradzimy:)


Kiedy mamy już wycięte kwadraty zabieramy się za składanie:) Najpierw kwadrat składamy na pół...

a potem jeszcze raz na pół i wychodzi nam taki trójkącik (1/4 kwadratu)

czwartek, 3 lipca 2014

Aniołek z papierowej wikliny i patera na owoce

Aniołek


Patera na owoce z kwiatem z krepiny


To oczywiście nie wszystkie moje prace, ale większości już nie posiadam. Wieczorem dodam swój pierwsze kurs, mam nadzieje, że będzie mnie ktoś tu odwiedzał i na coś przyda się komuś ten blog.

Pozdrawiam odwiedzających:)

Stroiki i koszyki wielkanocne, palma i karczochy :)

A tutaj chce pokazać moje tegoroczne plecionki na święta wielkanocne.

Kokoszka


 Koszyczek dla mojej córusi do święcenia. Zajączek:)




 Karczochy ze wstążki

 Stroiki na stół z jednym jajeczkiem.
Stroik z krokusami z krepiny i palma również dla mojej córeczki:)
















Mam nadzieje, że chodź trochę podobają się Wam moje prace. W każda z nich wkładam dużo pracy, cierpliwości i przede wszystkim serce:)

Moje prace:)

Dzień dobry, dzisiaj chciałam pokazać Wam trochę moich prac.

Pierwsza z nich to wózek- moja pierwsza praca z papierowej wikliny:
Oczywiście, teraz po roku widzę niedoskonałości np. krzywe koła:P

Kolejne moje prace:
Kawowe drzewko
 Wachlarz z widelców
Kwiaty z rajstop
 Koszyk z kwiatami z krepiny

linkwithing

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...