piątek, 25 lipca 2014

Mój bukiet ślubny i pudełko na koperty

Witajcie kochani:)
Dzisiaj pracowałam nad księgą dla mojej koleżanki, ale efekty pracy pokaże Wam innym razem:) Przed chwilą odwiedziłam bloga Kasi i podziwiałam jej piękne zielone pudełko. Oglądając je wróciły wspomnienia z mojego wesela, gdzie miałam podobne. Pomyślałam, że się nim z Wami podzielę. No a jak pokazywać pudło, to od razu też i mój bukiet ślubny. Zaznaczam, że był to mój drugi bukiet w życiu i jak dla mnie był idealny (jest do tej pory, bo przecież nie zwiędnie) :)
Nigdy nie chciałam bukietu z żywych kwiatów, tym bardziej, że zaraz zwiędną. Ślub miałam we wrześniu czyli w jesień, fotograf powiedział, że przy brzydkiej pogodzie zdjęcia w plenerze trzeba będzie przesunąć. No i tak też było, więc po raz drugi musiała bym zamawiać bukiet. A tak miałam już gotowy, oto i on:





Zdjęcia oczywiście nie są mojego autorstwa tylko robione przez fotografa. 
Pudełko Katarzynki strasznie przypomniało mi moje pudło na koperty. Niestety nie mam dobrych zdjęć ale znalazłam dwa, które mogą pokazać chociaż troszkę jak wyglądał. 

Pudełko zostało drobione przez moją siostrę dwa dni przed weselem. Oczywiście pod moim okiem, ponieważ siostra nie ma bladego pojęcia a robótkach jakichkolwiek:D:D No ale pudełko wyszło jej świetnie:) 
Dzisiaj wieczorkiem dopadł mnie głód! Ale nie taki zwykły bo na coś słodkiego:) Więc postanowiłam coś upiec. Przeglądałam swoją książkę kucharską chyba ze 3 razy ale nic nie znalazłam co by zaspokoiło moje podniebienie. U wujka google poszukałam szybkich przepisów na wypieki. I padło na faworki:
Było ich znacznie więcej ale migiem zostały zjedzone przez domowników. Ja raptem zjadłam bodajże 4:) Pierwszy raz je robiłam i wyszła całkiem niezłe. Kiedy moja córka mówi, że coś jest dobre to ma racje.
P.S Anulka też piekła ciasto, które możecie podziwiać tutaj. Jest w następnej kolejności na liście moich wypieków.

Dobranoc:**

16 komentarzy:

  1. Jak się cieszę, że moje pudełeczko Ci się spodobało - miałam stracha hi hi hi:) Wbrew pozorom to nie było wcale łatwe do zrobienia - a w szczególności to przycinanie rureczek i wykończenie, ale hura udało się:) Moim dzieciom i mężowi się spodobał - tak więc został zatwierdzony i jest na swoim nowym miejscu w łazieneczce, gdzie idealnie pasuje kolorystycznie z jej "wystrojem":)
    Widzę, że u Ciebie wspominkowo :: Twój śliczny bukiecik spełnił swoje zadanie na 6-tkę z plusem, a pudełko na koperty idealnie zgrało się ze wszystkim:) U mnie bukiet niestety nie przetrwał próby czasu... No a razem z Anią to mi takiego smaka zrobiłyście na wypieki, że chyba dzisiaj upiekę nie tylko sobie hi hi hi biszkopcika w moim wydaniu:)
    Pozdrowionka i buziaczki Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochaniutka to czekam na fotorelacje z Twojego wypieku:)

      Usuń
  2. Asiu śliczny miałaś bukiecik:) Pudełko na koperty super. Pozdrawiam Ewelina.

    OdpowiedzUsuń
  3. To,że dziewczyny się chwalą ,ze robią bukiety z krepinowych róż widuję nie raz ,ale Ty jesteś pierwsza która się przyznaje,że miała taki bukiecik na włąsnym ślubie.No i powiem Ci że wyglądał on ślicznie i po dziś dzień go masz na pamiątkę .Pudełko na koperty tudzież inne pamiątki również było bardzo fajnym pomysłem .
    A wypiekami lepiej mnie nie kuś ,bo nie wytrzymam i zrobię chociaż nie powinnam .
    Pozdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie chciałam mięć bukietu z żywych kwiatów, na początku chciałam z guzików ale z powodu braku czasu i gorączki przed ślubnej postawiłam na różyczki z krepiny. I masz racje stoi nie ruszony po dziś dzień, nawet kurzu o dziwo nie zbiera:)

      Usuń
  4. Taka wersja bukietu bardzo mi sie podoba , a po tym najpiekniejszym dniu bedzie zyc wiecznie i bedzie pamiatka na cale zycie !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspomnienia są takie miłe! Ja preferuję naturalne kwiaty (mam do nich słabość) ale muszę przyznać, że Twój bukiecik jest uroczy i jeszcze przez wiele lat będzie wyglądał tak pięknie jak w dniu ślubu. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak napisała Danusia pierwszy raz widzę żeby ktoś miał ślubny bukiet z krepiny i do tego własnego autorstwa. Ale sam bukiecik jest uroczy i aż trudno uwierzyć że robiłaś go raptem drugi raz. A to pudełeczko na koperty no rewelacyjny pomysł .
    Faworeczki wyglądają smakowicie i nie dziwię się że zniknęły w tempie ekspresowym. U mnie też nigdy długo nie postoją
    Pozdrawiam i miłego weekendu Ci życzę. I oczywiscie dziękuję za wspominki o mnie u Ciebie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bukiecik cudowny:) i pozostanie na lata. Nigdy nie spotkałam się z pudełkiem na koperty a to jest genialny pomysł!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bukiet przepiękny ,pudełko również :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny bukiecik miałaś i pudełko też bardzo ładne :) Oj faworki, ślinka cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękny ten bukiecik, ja również bardzo lubię faworki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny bukiecik!!! Rzeczywiście, gdyby zasłonić moją doniczkę to byłby taki sam;)
    Masz rację, taki nigdy nie zwiędnie! Lubie żywe kwiaty, ale tylko w ogrodzie.
    Pozdrawiam Asiu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały zestawik :) I jak pięknie prezentują się na zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny ten bukiet. Ja na swój ślub robiłam kulę z kwiatów z krepy ( stała na stole młodych ) w tej samej kolorystyce i kula stoi do dziś na komodzie i wspomnienia wracają :):):)

    OdpowiedzUsuń

linkwithing

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...